najechanie na tył i walka z TU

Czyli kogo objechaleś, a kogo nie.

Moderatorzy: remiq, Sony, CYRULIK, Roxon40

najechanie na tył i walka z TU

Postprzez dominik » 19 grudnia 2013, o 21:19

Cała sytuacja wydarzyła się w lutym 2013. Po spotkaniu z forumowiczem ;) jechałem na zakupy, była słoneczna pogoda ale na ulicy była maź, która utrudniała przyczepność, ale źle nie było. Auto przede mną zaczęło hamować i ja również, abs zadziałał ale się udało wyhamować. Niestety Pan za mną nie miał tyle szczęścia i było bum. Pierwsza myśl, ile auta rozdupczone? ale nie było źle... klapa złamana, zderzak pęknięty, tylne błotniki pod lampami zagięły się tak, że zaklinowały klapę bagażnika i lampy.... tyle było widać na pierwszy rzut oka. Sprawca poczuł się do winy ale nie chciał wzywać policji... poszedłem mu na rękę i spisaliśmy oświadczenie. I się zaczyna zabawa:

Dzwonię do TU Benefia i zgłaszam szkodę. Została mi przydzielona Pani która będzie się zajmowała moją sprawą.

Sprawa zgłoszona więc tylko czekać na rzeczoznawcę.

Wieczorem pojechałem do kuzyna ( mądra głowa) co z tym dalej?

Podpowiedział mi żebym się domagał auta zastępczego i bym pojechał do szpitala na prześwietlenie, bo teraz mi nic nie jest ale za dwa dni będzie coś bolało i w tedy była by kicha.

Na następny dzień dzwonię do ,, miłej " Pani i proszę o auto zastępcze na co dostałem odpowiedź iż: My nie posiadamy floty aut zastępczych - nie ukrywam byłem na to przygotowany więc powiedziałem ,,miłej" Pani, że w Krakowie jest duuużo wypożyczalni więc możemy się dogadać. Oczywiście Pani odpowiedziała, że nie ma takiej możliwości, nie mają podpisanej umowy z żadną wypożyczalnią. I na to też byłem przygotowany :D Poinformowałem Panią, że biorę auto na własną rękę od osoby prywatnej ( prawo na to pozwala)

Kontynuując rozmowę pytałem co dalej?
Odpowiedź Pani: Czekać!!! aż przyjdą do mnie dokumenty które mam wypełnić i czekać, aż sprawca je wypełni.

Po 5 dniach miałem wycenę.

Okazało się, że kolego kuzyna to Niezależny Rzeczoznawca i powiedział, że ta wycena to śmiech na sali. Ale się nie odwoływałem póki nie dostanę kasy.

Więc czekam. Po dwóch tygodniach dzwonię do ,,miłej" Pani i pytam jak sytuacja? Dokumenciki wysłane i czekamy na zwroty- otrzymałem informacje.

Aby coś przyspieszyć dzwonię do sprawcy ( miły gość ;) )i proszę go o pilne odesłnie dokumentów, na co odparł, że do niego nic nie doszło. A ja miałem nieciekawą minę :570:
I sprawca podpowiedział, abyśmy olali listy i wszystko meilami wysyłali. Okazało się to dobrym pomysłem.

Po ponad miesiącu kasa wpadła na konto.

Wysłałem do TU Benefia umowę najmu auta na 2 tygodnie oraz odwołanie się od kwoty którą otrzymałem, podpierając się odpowiednimi paragrafami.



Odpowiedzi od TU Benefia były śmieszne

np:
-aby się odwołać od kwoty wypłaconej muszę przedstawić kosztorys swój. A prawo mówi, że nie mam obowiązku ponosić dalszych kosztów związanych ze szkodą ( koszt kosztorysu od NR to ponad 300 zł)
- następnie, że muszę się wykazać z f-VAT.A prawo mówi i zacytowałem to w liście: jako osoba fizyczna nie posiadająca działalności gospodarczej NIE mam obowiązku pobierania jak i wykazywania się z f-VAT i dopisałem: jeżeli mam obowiązek wykazania się z faktur oraz kosztorysu to proszę o wskazanie odpowiedniego artykułu.

I się urwała korespondencja.

Telefonowanie nic nie dało, cały czas taka sama gatka.


Cytowałem odpowiednie uchwały Sądu Najwyższego, że TU sprawcy ma obowiązek wypłacić na NOWE i ORYGINALNE części. Kupno innych może nas dużo więcej kosztować, bo kupując części używane nie wiemy z jakiego one są źródła.


I dlatego odwoływałem się po otrzymaniu kasy, abym nie dostał kasacji.


W sierpniu poszedłem do Rzecznika Praw Konsumenta. Opowiedziałem całą sytuację, iże czekam już 2 miesiące na odpowiedź od Benefi ( wiem kiedy pisma otrzymywali, ponieważ wszystkie listy były z potwierdzeniem odbioru)

Rzecznik sporządził pismo do Rzecznika Ubezpieczonych czy cała sytuacja jest zgodna z prawem, czy auto zastępcze było wynajęte za odpowiednią kwotę itd.

Następnie poszło pismo do TU . odpowiedz była po dwóch tygodniach ale negatywna. Czyli zostają przy swoim jeżeli chodzi o wycene a o aucie zastępczym ani słowa. Wiec poszło drugie pismo.

Tu nadal zostaje przy swoim. Twierdzą, że wypłacili mi na części oryginalne ale z amortyzacją ;O a za auto zastępcze mi nie zapłacą bo nie przedstawiłem dokumentów, iż auto jest naprawione i nie poddałem go oględzinom po naprawie. Jak pokazałem to Niezależnemu Rzeczoznawcy to się uśmiał.



Między czasie dostałem reklamę na meila z firmy Salvum ( polecam sobie zaglądnąć na ich stronę)

Zadzwoniłem, opowiedziałem, wysłałem odpowiednie dokumenty i dostałem odpowiedź z propozycją 800 zł za odstąpienie dalszych rozczeń . W rozmowie telefonicznej poinformowałem, że muszę się skonsultować i dam odpowiedź. Też pytam czy zajmą sie szkodą osobową, bo mam papiery ze szpitala. I oczywiście, że się zajmą za 30% tego co wytargają.

Wysłałem do nich meila z dokumentami ze szpitala i że chcę 1600 zł za odstąpienie.

dogadaliśmy się na 1200 zł.

Roszczenia dotyczące szkody osobowej mogą trwać nawet rok

A z autem zastępczym Rzecznik Praw konsumenta zgłasza skragę do Rzecznika Ubezpieczonych, jak to nic nie da idę do sądu.


Niby zwykła kolizja a moja wiedza się trochę powiększyła. :)


I podpowiem wam, jak miał ktoś dzwona to walczyć o swoje.

Moja wycena była zaniżona o około 3000 zł. Trochę nerwów mnie to kosztowało i nie chce mi się już walczyć więc walałem to oddać za niższą kwotę. I tym sposobem zbliżam się ku końcowi całej sprawy.
Avatar użytkownika
dominik
Sponsor
 
Posty: 1167
Dołączył(a): 4 czerwca 2009, o 21:35
Lokalizacja: Kraków
Car: Seat Toledo 1M
Engine: 1.9 TDI

Postprzez Danielek. » 19 grudnia 2013, o 21:59

Możesz jeszcze zgłosić się do "Turbo Kamery" a nóż się zainteresują,tj sprawą kolegi z forum Leona.
Z tym że jego sprawa była absurdalna ale zgłoszenie do programu przyśpieszyło jej wyjaśnienie.
Avatar użytkownika
Danielek.
Forumowicz
 
Posty: 1853
Dołączył(a): 11 kwietnia 2011, o 21:34
Car: Seat Toledo 1M
Engine: 1.9

Postprzez lolek » 19 grudnia 2013, o 22:00

Szacun za walke. Duzo osob odpuszcza jak dostana jakkolwiek kase. Rozumiem, ze wziales jakas firme do pomocy? Uwazasz, ze warto bylo? Jednak troche kasy trzeba bylo oddac.
lolek
Forumowicz
 
Posty: 337
Dołączył(a): 23 listopada 2009, o 12:05
Lokalizacja: Warszawa
Car: Seat Toledo 1M
Engine: 1.9 TDI

Postprzez dominik » 19 grudnia 2013, o 22:03

Danielek., już mam tego dość. Chce to jak najszybciej dociągnąć do końca ;)

[ Dodano: 2013-12-19, 21:03 ]
lolek, tak. Firma Salvum. Kompleksowo się zajeli sprawą. Oddać trochę kasy lub dostać.... bo gdyby nie kuzyn to bym teraz siedział i się cieszył, że udało mi się tolka naprawić, A tak to będzie dodatkowa kasa na tolka ;)
Avatar użytkownika
dominik
Sponsor
 
Posty: 1167
Dołączył(a): 4 czerwca 2009, o 21:35
Lokalizacja: Kraków
Car: Seat Toledo 1M
Engine: 1.9 TDI

Postprzez lolek » 20 grudnia 2013, o 10:34

lolek
Forumowicz
 
Posty: 337
Dołączył(a): 23 listopada 2009, o 12:05
Lokalizacja: Warszawa
Car: Seat Toledo 1M
Engine: 1.9 TDI

Postprzez dominik » 27 lipca 2014, o 21:32

Coś się dzieje, ale nie tak jak bym chciał....

Sprawą zajął się Rzecznik Ubezpieczonych ale dalej podtrzymują swoje, że ich wyliczenia obejmują oryginalne części ale z 70% amortyzacją. Nie udokumentowałem też kosztów naprawy ani nie wysłałem im swojej wyceny naprawy to odwołanie wg TU do kosza.

Druga sprawa: za auto zastępcze nie zostanie mi wypłacona kwota ponieważ: nie przedstawiłem auta do oględzin po naprawie.

Kur*** śmiech na sali.

Ja jak pisałem do nich pisma to pod każdy wątek był załączany odpowiedni paragraf lub jego fragment. Więc dopisałem aby TU jak będzie mi odpisywało to niech też cytują odpowiednie paragrafy. No ale chyba nie ma bo w listach ich nie dołączają ;P


Jutro idę do Rzecznika Praw Konsumenta i zakładamy sprawę w sądzie, bo tak być nie może...
Avatar użytkownika
dominik
Sponsor
 
Posty: 1167
Dołączył(a): 4 czerwca 2009, o 21:35
Lokalizacja: Kraków
Car: Seat Toledo 1M
Engine: 1.9 TDI

Postprzez Sony » 27 lipca 2014, o 23:36

dominik, nie jesteś sam, ja będę się wybierał do Pani Adwokat i zobaczymy jak oceni moje szanse :) Odpisali mi niemalże słowo w słowo to samo co w ostatnim odwołaniu, oczywiście nie przedstawiając kosztorysu naprawy wyliczonego przez nich. A ja kosztorys sobie załatwiłem i im przedstawiłem. Brak słów do tych złodziei :P
Pakiet TS on board : )
Obrazek
Avatar użytkownika
Sony
Junior Admin
 
Posty: 6696
Dołączył(a): 20 stycznia 2009, o 21:09
Lokalizacja: Piotrków Tryb.
Car: Seat Toledo 1M
Engine: 1.9 TDI ASV

Postprzez dominik » 24 listopada 2014, o 21:10

a więc coś się dzieje.
Niestety Rzecznik Ubezpieczonych za dużo nie zdziałał :/ ile mógł zrobić to zrobił. Benefia walczy jak może .... ale ja się też nie poddaję.
Jestem po wstępnej rozmowie z radcą prawnym.
Wysłałem do PZMotu kosztorys który otrzymałem od likwidatora szkody.
Najpóźniej we środę mam mieć rzetelny kosztorys z PZMotu i w tedy się okażę czy rozpoczynamy walkę w sądzie czy też nie ma to najmniejszego sensu.
Tak więc wszystko będzie na bieżąco :)
Avatar użytkownika
dominik
Sponsor
 
Posty: 1167
Dołączył(a): 4 czerwca 2009, o 21:35
Lokalizacja: Kraków
Car: Seat Toledo 1M
Engine: 1.9 TDI

Postprzez D3T3 » 25 listopada 2014, o 09:46

@dominik
Twoja przygoda wyglądała bardzo podobnie do mojej sprzed 3 miesięcy.
Zaliczyłem strzała w tył jak poniżej. Sprawca z Warty. Mój tolek z 2003.
W pierwszej propozycji zaproponowali 4000, odmówiłem. Po wizycie rzeczoznawcy: szkoda całkowita i propozycja 8200. Warsztat w którym stało rozbite auto nie mógł się określić czy za te pieniążki naprawi auto, czy też nie, więc zdecydowałem się na sprzedaż. Nie żałuję, rozbitek poszedł w godzinę od wystawienia, a ja nabyłem drugie, nie bite, rok młodsze i oszczędniejsze auto.
W sumie to był mój trzeci dzwon (nie z mojej winy), ale za każdym razem jakoś miałem farta i trafiałem na sensowne wypłaty bez większych awantur z ubezpieczycielami.
Piszę to by Cię przekonać że nie zawsze trzeba się upierać przy naprawie, czasem warto trochę odpuścić i poszukać czegoś innego.
Pozdrawiam
Obrazek
Avatar użytkownika
D3T3
Sponsor
 
Posty: 42
Dołączył(a): 9 września 2014, o 12:22
Lokalizacja: Grójec
Car: Toledo II
Engine: 1.6 BCB

Postprzez Roxon40 » 25 listopada 2014, o 12:09

Ciekaw jestem co tam wywalczysz Dominik. Po tym co ostatnio mowiles i tych zawilosciach sprawa jest ciekawa.
....... Było 121,8 KM i 253,1 Nm .......
....... Było 137,1 KM i 303,2 Nm .......
:one: Jest 154,5 KM i 339,7Nm :582:
:diabelek: EcuProject :diabelek:
Avatar użytkownika
Roxon40
Moderator
 
Posty: 4139
Dołączył(a): 14 listopada 2009, o 23:37
Lokalizacja: Zabrze
Car: Seat Toledo 1M
Engine: 1.9 TDI ASV+

Następna strona

Powrót do Kille i porażki na drodze

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron